Nazywam się Mirosław i nie zawaham sie tego użyć…

Koronowo 2016

z archiwum antylyoness.blox.pl, 2016

Muszę przyznać, że jako wieloletni, krytyczny obserwator poczynań Wspólnoty Zakupowej Lyoness w naszym pięknym kraju i nie tylko, nie raz i nie dwa byłem pod wrażeniem determinacji i kreatywności jej wiernych Wyznawców oraz Budowniczych w poszukiwaniu sposobów na przyciągnięcie na spotkania werbunkowe Lyoness nowych osób. Było tych sposobów mnóstwo, jedne mniej żenujące, inne bardziej, jedne bardziej skuteczne, inne mniej ale nigdy dotąd w Polsce kandydatów do zostania Partnerem Lyoness nie szukała dla nich z otwartą przyłbicą instytucja publiczna, jednostka samorządu terytorialnego utrzymywana z publicznych pieniędzy. Aż do teraz. Poprosiliśmy więc dziennikarzy Gazety Pomorskiej o zajęcie się sprawą – zobaczcie z jakim efektem…

 A zaczęło się tak:

Pan Krzysztof (nazwisko znane redakcji) poprosił nas, byśmy sprawdzili, na czym polega współpraca urzędników z tą firmą.

 Na oficjalnej stronie tego urzędu pojawiło się ogłoszenie, że odbędzie się w nim spotkanie na temat wdrożenia międzynarodowego programu lojalnościowego Lyoness, który „daje korzyści klientom i przedsiębiorcom”. 

Pan Krzysztof (nazwisko znane redakcji) poprosił nas, byśmy sprawdzili, na czym polega współpraca urzędników z firmą Lyoness. „Jest ona podejrzewana o prowadzenie w wielu krajach piramidy. W Polsce od kilku lat postępowanie przeciwko niej toczy się w UOKiK, a ostatnio urząd wygrał w sądzie sprawę o unieważnienie części umów uczestników programu lojalnościowego. Dlaczego miasto i jego urzędnicy wspierają tę działalność, promując ją na swojej stronie i udostępniają lokal na spotkanie służące wabieniu kolejnych ofiar”? – pyta pan Krzysztof.

Jak tłumaczą się urzędnicy?

Urząd: to spotkanie komercyjne

Ratusz tłumaczy się, że odpłatnie wypożyczył salę konferencyjną. – Nie mamy obowiązku badania, o jakich podmiotach jest mowa podczas takich spotkań. Nie jesteśmy ich organizatorem ani współorganizatorem. Mają charakter komercyjny, a zatem w żaden sposób nie odpowiadamy za przekazywane podczas nich treści i także za treści ogłoszeń – odpowiada Aleksandra Szews, kierownik Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miasta w Koronowie

Dziwne to oświadczenie, zważywszy na fakt, iż na oficjalnej stronie Urzędu Miasta zamieszczono logo i adres internetowy Lyo oraz znany slogan o „korzyściach”, ilości firm w programie i krajach w jakich Lyoness ma zarejestrowane spółki serwisowe. Promocja jak nic. Na http://koronowo.pl nie widzę też informacji o innych spotkaniach odbywających się w sali konferencyjnej w Urzędzie a stwierdzenie że Urząd nie odpowiada za treść zamieszczonych przez jego pracowników na swojej własnej stronie ogłoszeń to jakieś kuriozum! Do urzędniczki która podpisała się pod tym oświadczeniem mam jedno pytanie: skoro nic się nie stało bo urząd nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczoną na jego stronie i dlatego wszystko jest w porządku, to czemu ta treść zniknęła nagle dzień przed planowaną datą „spotkania informacyjnego”? 

Moja intuicja podpowiada mi, że cała sprawa ma związek z osobą jednego z organizatorów tego Biznes Info, byłego trenera sponsorowanej przez miasto lokalnej drużyny piłkarskiej z Komorowa i podejrzewam, że u źródła publikacji przedmiotowego ogłoszenia leżą jakieś koligacje rodzinno-towarzyskie z osobami pracującymi w urzędzie lub proste, klasyczne spranie bereta urzędnikom sprawującym pieczę nad internetową stroną ratusza – wszak istnieją dziesiątki przykładów na to, że ludzie po spotkaniu z Członkami Lyoness zachowują się jakby odebrało im zdolność trzeźwego myślenia. Postaramy się pozyskać informacje mogące potwierdzić lub zaprzeczyć postawionym powyżej tezom i damy wam znać.

W dalszej części artykułu w Gazecie Pomorskiej dowiadujemy się z relacji byłego PH jaki to biznes a także kilku nowych faktów o ostatnim wyroku w sprawie UOKiK przeciw Lyo:

O praktykach wspólnoty zakupowej opowiada nam pan Marcin (nazwisko do wiadomości redakcji). – W 2011 roku podpisałem umowę z Lyoness Poland i do dziś nie doczekałem się zwrotu wpłaconych pieniędzy. Straciłem ponad 11 tys. zł. Zażądałem unieważnienia umowy, gdy dotarło do mnie, że to zwykła piramida. Przystąpiłem do programu lojalnościowego Lyoness za namową klientki. Przelałem na konto firmy 9 tys. zł i zostałem jej tzw. klientem premium. Zawarłem również drugą umowę, co uczyniło mnie jej partnerem handlowym. Choć wymagało to wpłaty dodatkowych pieniędzy, przeszło 2 tys. zł, ale dawało mi prawo do rejestrowania nowych klientów i czerpania zysków z przystąpienia przez nich do systemu. Chciałem na tym zarabiać i wtedy firma zaczęła na mnie naciskać, bym organizował spotkania i namawiał ludzi do przystąpienia do Lyoness na zasadach partnera premium. Następnie zerwano ze mną umowę handlową. Wówczas zrozumiałem, że chodzi tylko o wciągnięcie do systemu jak największej liczby osób, które zechcą wpłacić 9 tys. zł. Ostrzegam, że odzyskanie pieniędzy graniczy z cudem. 

 W 2013 roku sprawą zainteresował się UOKiK, który wszczął postępowanie dotyczące podejrzenia założenia i prowadzenia piramidy przez Lyoness Europe AG w Szwajcarii (siedziba Lyoness Poland znajduje się w Katowicach). „W ramach programu lojalnościowego można oferować uczestnikom korzyści materialne, które są uzależnione od wprowadzenia przez nich nowych osób do systemu, pod warunkiem wpłacenia zaliczek na zakup bonów lub kart podarunkowych partnerów handlowych firmy bądź zrobienia zakupów u jej partnerów handlowych. A to może stanowić nieuczciwą praktykę rynkową” – podejrzewał urząd.

Wyrok nie jest prawomocny

Od tego czasu minęły trzy lata. – Nadal trwa postępowanie w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów przeciwko spółce Lyoness Europe. Przedsiębiorcy postawiono zarzut naruszenia zakazu prowadzenia systemów promocyjnych typu piramida, w których możliwość uzyskania korzyści przez konsumenta uzależniona jest przede wszystkim od wprowadzenia do systemu kolejnych osób – informuje Ernest Makowski z UOKiK. – W marcu tego roku Sąd Ochrony Konsumentów uznał za niedozwolone i zakazał temu przedsiębiorcy wykorzystywania czterech umów, w tym jednej, która dotyczyła zwrotu zaliczki. Wyrok ten nie jest jednak prawomocny, ponieważ prezes UOKiK złożył apelację w sprawie m.in. dwóch umów dotyczących zwrotu zaliczek. Jeżeli sąd apelacyjny ostatecznie uzna, że postanowienia dotyczące zwrotu zaliczki stanowią niedozwolone klauzule, to Lyoness nie będzie mógł się na nie powoływać i na ich podstawie odmawiać konsumentom zwrotu zaliczek.

Jest też o nas i o tym, że Prezes Spółki Której Nazwy Wymieniać Nie Wolno gada jak kiedyś Hubert w prokuraturze w Wiedniu, że nic nie słyszał i nie wie o oszukanych przez Lyoness Członkach a nawet jeśli znajdą się tacy, którzy za oszukanych się uważają, to może ich być maksymalnie kilku i nie mają racji 😀

Choć wyrok nie jest prawomocny, cieszą się z niego m.in. założyciele bloga o Lyoness – antylyoness.blox.pl. „Potwierdza on słuszność od początku stawianych przez nas tez i może otworzyć w przyszłości drogę do uzyskania w polskich sądach nakazów zwrotu przez Lyoness pieniędzy wszystkim obywatelom naszego kraju, którzy wpłacając zaliczki na poczet przyszłych zakupów, dali się złapać w pułapkę”

Gwoli ścisłości – autor powyższych słów (ja) nie jest założycielem i właścicielem bloga Anty Lyoness, ja tu tylko piszę… ale nic to – czytamy dalej:

Z informacji na tym blogu wynika również, że niektórzy klienci Lyoness, z Polski i z innych europejskich krajów, procesowali się z nią w sądach. – Uczestnicy naszego programu lojalnościowego otrzymują zwrot do 5 procent wartości zrealizowanych przez siebie zakupów w formie cash back – odpowiada nam Rafał Pięta, prezes Lyoness Poland. – Program zwiększa sprzedaż naszych partnerów przez budowanie lojalności z klientami. W kraju program ma ponad 216 tys. użytkowników. Liczba trwających sporów z uczestnikami jest śladowa, w ubiegłym roku miały miejsce cztery, z czego wszystkie zakończyły się pozytywnym dla nas wynikiem. Obecnie jesteśmy w sporze sądowym z trzema uczestnikami, czyli liczba obecnych i przeszłych spraw sądowych oscyluje w granicach błędu statystycznego. Udzielamy odpowiedzi jako Lyoness Poland. Nie możemy odnieść się do pytań dotyczących Lyoness w innych krajach.”

Uhm, jasne… tak czy owak cała sprawa jest skandaliczna i mam nadzieję że ktoś w Urzędzie Miasta Koronowo dostanie po łapkach za tę akcję. A Pani Kierownik Wydziału Organizacyjnego UM Koronowo, w odpowiedzi na żenujące „wytłumaczenie”, że Urząd nie ma wpływu na treści zamieszczane na swojej stronie przez pracownicę własnego Referatu Rozwoju i Promocji dedykuję komentarz pod omawianym artykułem w GP

Pani Aleksandro, czekamy ma reklamę a następnie na pokazy tańca erotycznego ze striptizem w urzędzie:)

http://www.strefabiznesu.pomorska.pl/artykul/urzednicy-w-koronowie-wynajeli-sale-ratusza-na-promocje-firmy-z-zarzutem-prowadzenia-piramidy

zapraszam do dyskusji. 

Dodaj komentarz