23 czerwca 2022 roku zastał mnie na Ałtaju, w kazachskim przemysłowym mieście Өскемен (ros. Ust‑Kamenogorsk), położonym nad rzeką Irtysz. Byłem tam wielokrotnie — to taka miejscówka, w której zdjęcia robisz jedynie podczas pierwszej wizyty. I choć tym razem zaczynało się lato, to w czasie poprzedniego, zimowego pobytu zdążyłem już obejrzeć i sfilmować to, co dla mnie najciekawsze. Dziś już nawet nie wyglądam za okno, jadąc taksówką do Centrum Wystawowego, na targi, w których biorę udział
Za szybą jest trochę cieplej, ale mrozy dotkliwe.
Wchodzę w te drzwi jak do ogrodu lipcowych kwiatów.
Tak bardzo chcę je wszystkie ogrzać ciepłem
a białe róże to jestem gotów całować i głaskać na oczach wszystkich.
…leci w radiu po rusku, skądinąd znana mi od 1989 roku piosenka „Biełyje rozy”. W ogóle tu teraz nie pasuje — na dworze żar, w taksówce marki Chevrolet na CNG gorąco, pomimo otwartych bocznych szyb. Taksówkarz pali śmierdzącego papierosa i dym zawiewa na mnie, ale nic nie mówię, bo jeszcze zamknie szyby i będę się dusił w smrodzie tapicerki z dwudziestu paru lat ciągłego jarania w aucie.
Z drugiej strony Ust‑Kamenogorsk, pomimo dość ciekawej lokalizacji, nie jest miastem, przez które bezpiecznie jest jechać z otwartymi szybami — i nie, nie chodzi tu o przestępczość czy jakieś nietypowe kazachstańskie przepisy drogowe, ale o skażenie środowiska.
Białe róże, białe róże,
Ciernie są bezbronne
Co z nimi zrobiły śnieg i mróz
lód na niebieskich witrynach
Ludzie upiekszają Wami swoje święta
Tylko na kilka dni
I zostawiają Was na śmierć
Na białym, zimnym oknie
Gdyby spojrzeć w wiadomości stamtąd dzisiaj, dowiedzielibyśmy się, że kolejny dzień z rzędu powietrze w mieście nie nadaje się do oddychania, a pamięć podpowiada mi nieprzyjemne uczucie chrzęszczenia pyłu między zębami — tak zimą oddychanie tam wygląda. Hutniczo‑górniczy kompleks wydobywający cenne minerały na masową skalę ma priorytet nad przyrodą i środowiskiem w całym kraju, bo jest perłą w koronie krajowego przemysłu ciężkiego.
Zasobów Kazachstanu nie zmierzysz — jest tam dosłownie wszystko, o co obecnie toczy się rywalizacja światowych potęg a pół świata tak naprawdę zależy od tamtejszego wydobycia ropy, gazu, węgla, cynku, ołowiu, miedzi, złota i innych metali szlachetnych czy współwystępujących w złożach pierwiastków ziem rzadkich oraz uranu, berylu, tytanu, magnezu. Największy pracodawca w regionie, państwowy, jedyny żywiciel i najbogatszy zleceniodawca dla lokalnego biznesu, ściąga do Oskomena ekspatów i Wielki Biznes z całego świata, najnowsze i najlepsze technologie — ale takiego skażenia nie da się już odwrócić.
Dzień dwunastego września tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego roku w Ust‑Kamienogorsku rozpoczął się zwyczajnie. Wewnątrz potężnych murów Zakładów Metalurgicznych Ulba rutynowe prace spawalnicze przy systemie wentylacyjnym stały się poczatkiem katastrofy, o której świat miał zapomnieć szybciej, niż osiadł toksyczny pył. Gdy iskra dotknęła osadów, nagromadzonych w w zaniedbanych przewodach, nastąpił potężny wybuch, który wyrzucił w niebo niewidzialną, morderczą chmurę czterech ton tlenku berylu.
ludzie zabierają Was ze sobą
By późnym wieczorem
Świąteczne światło wypełniło
W jednej chwili wszystkie okna na dziedzińcach.
Kto wpadł na pomysł by Was wyhodować zimą?
Och, białe róże, któż wpadł na pomysł
Aby uprawiać Was zimą
Sprowadzać na świat okrutnych zamieci, zimnych wichur.
Ludzie na ulicach, nieświadomi zagrożenia, wystawiali twarze ku słońcu, podczas gdy mikroskopijne cząsteczki metalu, lżejsze od powietrza, przenikały głęboko do ich płuc, osiadając tam na zawsze jako tykająca bomba biologiczna. Dzieci wracające ze szkół bawiły się na placach zabaw, wdychając truciznę, która miała objawić swoją niszczycielską moc dopiero po latach w postaci nieuleczalnej berylozy i nowotworów. Miasto spowiła gęsta, nienaturalna cisza, przerywana jedynie nerwowymi komunikatami, które nadeszły zbyt późno, by kogokolwiek ocalić.
Władze zwlekały z prawdą, pozwalając, by chmura swobodnie niosła się z wiatrem w stronę chińskiej granicy, znacząc drogę niewidocznym piętnem skażenia. Ulice pokrył szary nalot, który dla postronnego obserwatora wyglądał jak zwykły kurz, lecz dla mieszkańców stał się symbolem utraconego bezpieczeństwa i narodzin „małego Czarnobyla”. Każdy oddech tego popołudnia był wyrokiem, a dym unoszący się nad fabryką stał się pomnikiem ludzkiego zaniedbania i pychy systemu, który wyżej cenił normy produkcyjne niż życie jednostki. W domach zamykano okna, ale beryl był już wszędzie – w dywanach, w ubraniach, w glebie ogródków i w ciałach tysięcy ludzi, którzy od tej pory mieli żyć z wyrokiem zapisanym w ich tkance płucnej. Ta data na zawsze zmieniła krajobraz Ust-Kamienogorska, czyniąc z niego miejsce, gdzie ziemia i powietrze stały się wrogami, a wspomnienie wrześniowego południa budzi dreszcz przerażenia u każdego, kto pamięta ten dziwny, metaliczny posmak w ustach. Statystyki zachorowań na nowotwory wystrzeliły.
Beryl, ten lśniący metal kosmicznej ery, okazał się bezlitosnym niszczycielem kodu życia, grożąc potwornymi mutacjami i deformacjami płodu. Lekarze, postawieni przed obliczem biologicznej katastrofy, zaczęli masowo zalecać przerywanie ciąży, zamieniając sale operacyjne w miejsca ostatecznego pożegnania z nadzieją. Aborcja stała się tu formą tragicznego ratunku przed cierpieniem, którego skala przerastała wyobraźnię.
Białe róże, białe róże,
Ciernie są bezbronne
Co z nimi zrobiły śnieg i mróz
lód na niebieskich witrynach
Ludzie upiekszają Wami swoje święta
Tylko na kilka dni
I zostawiają Was na śmierć
Na białym, zimnym oknie
Wiem to wszystko jadąc tą taksówką, wzrok mam wlepiony w taksometr, oddycham mimowolnie tylko przez nos, choć okna otwarte, gorąco i śmród petów.
Radio kończy grać piosenkę i spiker mówi:
„Dzisiaj, w Moskwie, w wieku 48 lat, zmarł na zawał Jurij Szatunow, wokalista zespołu Łagodny Maj. Urodzony 6 września 1973 roku w Kumiertau, miasteczku pomiędzy Ufą a Orenburgiem. Wychowany w Domu Dziecka muzyk, w wieku trzynastu lat z kolegami z zespołu nagrał na kasecie magnetofonu słynną piosenkę ” Białe róże” którą przypadkowo w pociagu z Orenburga usłyszał moskiewski manager sowieckich artystów i zaproponował zespołowi współpracę . Łaskowyj Maj sprzedał aż 47 mln biletów na swoje koncerty. To wynik o 7 mln lepszy od Michaela Jacksona! Dzięki temu zespół trafił do Księgi rekordów Guinnessa.”
Dalej nie słyszałem, dojechaliśmy na miejsce, zapłaciłem za kurs, wysiadłem, po czym z zapartym tchem oraz ściśniętym gardłem poszedłem w swoją stronę.

Dodaj komentarz