AD201X, wchodzę z ukrytą kamerą na spotkanie werbunkowe do sekty ekonomicznej, zarabiającej na wciąganiu rodzin i znajomych w hybrydową piramidę finansową, a tam…
P1: A ze znajomym właśnie rozmawiałem na temat biznesu, tam mu nakreśliłem trochę co i jak. I właśnie chciałby się też więcej dowiedzieć co i jak.
M: Czego się więcej dowiedzieć?
O: No… nie wiem, bo tyle jest tego, że… że niby mam wpłacić te 11 700, a jak to się ma? Wpłacę i wtedy…
M: To znaczy — nic nie wpłaca się, zwał jak zwał, ale ja nie lubię tego słowa „wpłacać”. Tak na dobrą sprawę wykupujesz sobie kupony rabatowe, nie? Które i tak wykorzystasz na tańsze zakupy. Jeździsz samochodem?
O: No tak.
M: No to na paliwo byś miał tańsze, na Orlen na przykład. Albo na BP.
O: A te kupony rabatowe — jest jakiś czas, żeby…
M: Mmm, nieee, możesz kiedy chcesz. Możesz za rok, za dwa lata to wykorzystać, możesz od razu w miesiąc to wykorzystać… no?
O: No a z tym, co chłopaki tu mówili, że to polega na tym, że później jakieś osoby trzeba znaleźć, wkręcić, tak?
M: Tak powiedziałeś? To ja nie znam tego Mariusza Ch, z którym w takim razie rozmawiałeś, bo nikt nikogo nie musi wkręcać, znajdywać osób, nic z takich rzeczy! No po prostu…
Ja ci powiem tak — za dużo, jeśli chodzi o sam program, to tłumaczyć ci nie będę, no bo nad tym pracuje masa analityków, ludzi, którzy znają się przede wszystkim na liczbach, na matematyce, na różnych innych rzeczach…
Ja się na tym nie znam kompletnie. Ja ci powiem jedną rzecz: mamy szansę zarabiać z zakupów. Z zakupów takich sklepów jak Carrefour, Orlen, BP — z każdej branży na dobrą sprawę. Nawet z „Ryjka”, mięsnego z Lęborka. Jesteś z Lęborka?
O: Nie.
M: A skąd jesteś?
O: Z Linii.
M: No to nie, tam w Linii nie macie żadnego Partnera Handlowego. No ale w Sierakowicach jest ten „London”, jest tam parę sklepów, nie? No i zobacz — tak na dobrą sprawę, przy budowie takiej sieciówki jak Orlen, nie — włożyłeś grosza albo jakiś czas, żeby zbudować to?
O: No nie.
M: No nie. Właśnie. A teraz buduje się program lojalnościowy, który łączy te wszystkie sklepy i po prostu my możemy brać taką jakby prowizję za to, że przyprowadzimy klientów.
A jak to zrobimy? Jak chcemy. Nam chodzi tylko o obrót, nie? I mówię — żadnych ludzi znajdować nie trzeba, nie? Chyba że… bo będziesz sam robić obroty duże. Ale wiadomo, że nikt z nas hajsu nie ma, nie? (głos w tle: „dokładnie!”) Bo gdybyśmy mieli hajs, to byśmy się pewnie nie spotykali i nie rozmawiali o tym, nie? No ja tego hajsu też nie miałam, sama się zaczęłam interesować, szukać czegoś dla siebie i — nie wiem — trafiłam na ten biznes akurat. I ja ci osobiście powiem: już zajmuję się ponad, no, około półtora roku i powiem ci szczerze, że… nie wiem, ja lepszego biznesu na świecie nie znam. Bo zarabiam z każdej branży, z każdego sklepu. Nawet jak paliwówka upadnie, to jakoś to nie poruszy mojego biznesu na ten moment.
Tym bardziej, że jesteśmy na samym początku budowy tego. Bo to nie jest świeży program lojalnościowy — on się buduje. 12 lat na rynku jest dopiero. I tak naprawdę jeszcze strasznie dużo można tu zbudować, bo w Lęborku nie ma praktycznie żadnego partnera handlowego. Dopiero się tak naprawdę zaczyna tutaj.
I w innych miastach Polski też. Dopiero niecałe 200 tys. ludzi w całym programie — klientów i ludzi, którzy to budują — na skalę 36 mln ludzi w Polsce? No to 200 tys. ludzi na skalę 36 milionów to jest niewiele, nie?
Czyli od chuja jeszcze do zbudowania. No bo założenie jest proste — ja to widzę tak, żeby w każdym mieście w Polsce ludzie mogli sobie robić zakupy i dostawać cashback, zwrot gotówki, nie? W Polsce będą mieli jakąś kartę. Payback znasz, nie? Mariusz ci to pewnie porównywał do Paybacku.
O: Tak!
M: No i zobacz — ludzie z Paybacku korzystają. Niby nie wiedzą, o co chodzi, niby to gówno, a korzystają. Ileś tam milionów korzysta z tego — 11 mln chyba, tak jest na oficjalnej stronie. Zresztą, nie pamiętam. U nas możesz sobie wejść, zobaczyć, nie? Zobaczysz, ile ludzi z tego korzysta, jakie mają obroty i powiem ci, że na pewno źle na tym nie wychodzą ludzie, którzy to wybudowali i ci, co sobie to wymyślili — a to też jest jakaś wąska grupa ludzi bardzo, nie? I to cały czas dalej się buduje. I to jest bardzo fajne — niby jakieś punkciki gówniane, wydaje się, nie? A za pośrednictwo ludzie w kija tam zarabiają, strasznie dużo pieniędzy, których ja jeszcze nie znam nawet takich pieniędzy. Nie mówię tu o tysiącach nawet, nie?
O: No bo ja rozumiem, że to jest coś takiego, że jeżeli ja bym jakichś tam swoich znajomych znalazł, to ja na tym też jakoś tam skorzystam, nie?
M: Możesz, ale nie musisz. Bo właśnie mi się strasznie to podoba, że ten biznes jest tak skonstruowany, że tyle ile zrobisz, tyle zarobisz, nie? I to, że na przykład zaprosisz kumpla do biznesu, on będzie zapieprzał i faktycznie mu się to spodoba, będzie normalnie ogarniał i robił te obroty, a ty nic — to nic nie będziesz zarabiał, nie? Dlatego to też nie jest kura znosząca złote jajo.
I nie jest powiedziane tu: kto jest wyżej, niżej czy jak tam nazwać strukturalnie — nie ma to znaczenia absolutnie, nie? Tu znaczenie ma ten, kto zapieprza i ten, kto chce bardzo. Bo to jest jak biznes. Nie wiem, czy jakiś biznes robiłeś już kiedyś w życiu. Robiłeś jakiś?
O: O, nie jeszcze.
M: Nie robiłeś, nie? No to masz okazję — i to zarabiać na każdej branży. Na każdym sklepie tak naprawdę na świecie będziesz miał okazję zarabiać. Nie wiem… wymień mi 5 największych firm na świecie.
Może nie największych, ale dużych, znanych firm na świecie.
O: Na pewno jakieś tam firmy produkujące samochody…
M: No, na przykład salon Porsche, powiedzmy. Albo nie wiem… jakieś fast foody? Co tam masz?
O: McDonald…
M: No, jest znany na całym świecie. No?
O: Yyy…
M: Jakiś eBay, Amazon, Microsoft, Apple czy Samsung — to wszyscy są partnerami handlowymi, nie? Już wszyscy się pod tym podpisali — same największe kolosy na świecie, wszystkie te największe firmy, które są na świecie, podpisały się właśnie pod tym. A… ja ci powiem tak — ja tego nie oceniam absolutnie, bo ja jestem tylko Marta mała, która sobie mieszka w Lęborku i ja nie mam wykształcenia jakiegoś super, ale podejrzewam, że w tych firmach jak McDonald mają analityków, prawników, sztab takich ludzi, że mają wykształcenie, znają się i wiedzą, czy to jest dobre, czy złe. Więc ja myślę, że nam tego nie jest oceniać, czy to jest dobre czy złe — tylko my mamy po prostu gotowe narzędzie, nie? Czyli taki biznes. Tak jakbym ci dała teraz gotowy biznesplan na budowę hotelu w Lęborku, takiego, wiesz — ekskluzywnego, 5 gwiazdek, takiego uch!, wyrąbanego — i bym ci powiedziała, że na 100% będziesz miał daną bazę klientów na dzień dobry i będziesz minimum zarabiał, od otwarcia hotelu, minimum miesięcznie będziesz zarabiał, na samym początku 300 tysięcy złotych.
No i teraz ci to kładę i mówię: „Tak na pewno na 100% będzie”. Otworzyłbyś taki hotel? Pociągnąłbyś krechę 5 milionów, bo tak by trzeba było? 5 milionów tysięcy powiedziałam? Pięć milionów złotych, przepraszam, pomyliłam się…
O: No na pewno, każdy by nad czymś takim pomyślał, nie?
M: No, pomyślał… nooo i tu właśnie, dobrze że to powiedziałeś: pomyślał. Pomyślałby każdy, ale mało kto by to zrobił. No bo jednak pociągnąć 5 milionów krechy kredytu i to do spłaty będziesz miał połowę, 100%, czyli niech będzie 8 milionów, czy nawet dycha — no to można popłynąć grubo, nie?
No i żeby załatwić taki hajs, to też by zachodu trochę było… No ale wiesz, że miałbyś te 300 tys. miesięcznie gwarantowane. A hotel by się budował 5 lat. Ale przez 5 lat byś nie zarabiał nic prawie że. Bo nie mógłbyś iść do pracy, musiałbyś się zajmować budową. Kusząca propozycja?
O: No, jest kusząca.
M: Ludzie chcieliby tak?
O: No… moim zdaniem chcieliby.
M: No i właśnie takie coś my budujemy. Mamy już gotowy biznesplan, mamy narzędzie i tak dalej. Powiem ci szczerze, że nawet znamy ludzi mnóstwo, którzy to budują i wiedzą, jak to budować, ale naprawdę to jest tylko garstka ludzi w Polsce. Dużo ludzi w Polsce udaje, że wie, jak to się robi, ale nie wie — nieważne.
Ale w każdym razie jest garstka ludzi, która wie, jak na tym zarabiać i wie, jak na tym skorzystać przede wszystkim. Nie wiem, Mariusz ci może wspomniał, że teraz 6 osób z Polski jest w Las Vegas, na takim Leaders Convention. Gościu Hubert Freidl, gość, który stworzył ten biznes 12 lat temu w Austrii… W Austrii już to fajnie funkcjonuje, tam możesz sobie jechać i zrobić zakupy na cashback praktycznie co krok, nie? Tam już to fajnie funkcjonuje, w Polsce tego nie ma i w 45 krajach innych też ledwo to zipie jeszcze — czyli to jest dobrze, to dobry znak dla nas, ludzi, którzy chcą to budować w ogóle, nie?
P1: Tam normalnie Lidl, nie Lidl — wszystko jest…
M: Tam Lidl jest na cashback, już na kartę, flachę se odbijaliśmy. Tam już, w promieniu niecałych dwóch kilometrów, 700 sklepów jest, nie? Różnych. Fryzjerów…

Dodaj komentarz