Świat Osłów

Jestem Mirosław i nie zawaham się tego użyć…

Dzień dobry

Dobra, no to po co własciwie ten blog? Czy może z tego będzie kiedyś książka? Niby nie na koniec
życia ani nie półmetek nawet a jednocześnie nie kryzys wieku średniego, bo może jutro już sie
okazać że to były ostatnie naprawdę prawdziwe słowa i szok dla otoczenia co też ten typ miał we
łbie kiedy na nas patrzył i z nami rozmawiał. To zależy kto to wszystko będzie czytał, ale ja po
napisaniu tych pierwszych dwóch i poł zdania wiem, że czytać mnie będą masy – to sobie wspólnie
na tak postawione pytania będziecie odpowiadać haha. W ogóle w życiu to jest tak, że najpierw
coraz lepiej wiesz czego nie chcesz bo tylko to ciagle dostajesz. Metodą prób i błędów. No i
zdarzeń losowych, ale jakoś wtedy myślisz, że te najlepsze przytrafiają sie innym albo postaciom w
książkach, filmach czy innych utworach, Ciebie zaś omijają – podczas gdy tak naprawdę to omijają
Cie te najgorsze a ty tracisz z oczu te najlepsze wyłącznie przez takie o myślenie. I dziewięćdziesiąt
osiem procent książek które czytaliśmy sa właśnie o tym, więc moja książka o życiu też musiałaby
taka być, chociażby w tych dziewiećdziesięciu ośmiu procentach, gdyby to nie ode mnie zależało.
O życiu robotnic, podrózników, naukowców, tancerek, elfów, handlowców i sprzedawczyń, troli,
lekarzy i sióstr wszelkiego rodzaju, nauczycielek, piosenkarzy, myszy laboratoryjnych, protozoa, w
naszym kosmosie tam hen czy tez w tym samym przeciez kosmosie ale tu u nas, na planecie, w
oceanie, w głowie, w jelitach, pojedynczej kropli deszczu i krwi do kaszanki, w skłądzie
chemicznym wody płodowej w wiaderku i wody święconej, w domu i zagrodzie, w organizacjach
non-profit i tych, co to dla profitu, własnego czy ich, w warunkach zmowy lub innym
przemocowycym schemacie pokażą ci bardzo konkretnie jak wygląda to czego właśnie nie chcesz.
A gdy już spróbowałeś odrobinę tego koktajlu i popytasz wokół, to się dowiesz, że
dziewiećdziesiąt osiem procent ludzi miało to samo, tylko inaczej podane, byli tam gdzie wszyscy,
lektury obowiazkowe i bestsellery lub czasopisma swojego życia przeglądali, najnowsze trendy i
newsy znają i wiedzą wszystko dobrze, mają swoje sformatowane zdanie powtarzane przez
otoczenie i media na setki różnych sposobów, więc przestań się ze soba cackać i się mazać, lepiej
rób co od ciebie potrzebujemy albo…
A, i każdy jak ty uważa, że jest taki mądry i błyskotliwy, unikalny bo wszyscy wokół którzy się
liczą uważają że taki jest, gdyż myśli tak samo jak oni. Zarobic hajs na takich, sprzedawać im
fotoreportaże z nich samych w przegięciu, kszałtować, generować potrzeby i dostarczać ten towar,
klienta w followersa, followersa w wyznawce, wyznawce w fanatyka, fanatyka w broń, nową broń
wykorzystać dla własnego zysku, kupić sobie wyspę tropikalną… Książe Andrzej byłby
zachwycony i wiedział co robic dalej! Ale, znowu, to nie koniec życia ani nie jego połmetek nawet,
a jednocześnie nie kryzys wieku średniego, po prostu social media. Dwudziestodrugowieczny targ,
strzępki naszej uwagi zamieniane w wyswietlenia, a te we władzę nad naszymi decyzjami,
oczywiście nawet gdy pozytywnymi dla nas to ktoś kogoś w konia zrobił, wykorzystał lub coś
zniszczył by nas skłonic do kliknięcia, zapłacenia, zamówienia tylko dziś z darmową dostawą i
dożywotnią gwarancją. Eskimoska męska dziwka na sesje BDSM? Klik i za 15 minut dzwonek do
drzwi, żeby nie szukac dobrego przykładu zbyt długo, bo każdemu sie wydaje że jego czas to
pieniądz gdy o tym w odpowiedni sposób porozmawiać. Ja tam byłem, miód i wino piłem ale na ten
moment jedyne socialmedia w jakie jeszcze byłby dla mnie sens wchodzić jako autor, żeby robić
coś interesującego przez samo robienie tego, to Only Fans, jako ostateczna forma ewolucji tego
massmedium – tu musze zaznaczyć, że na to nie czuje sie ani jeszcze gotowy ani wystarczająco
dojrzały zeby tam zaistnieć, przy takiej młodej, wysportowanej i profesjonalnie przygotowanej
konkurencji, jednym słowem social media muszą jeszcze poczekać nim powrócę do nich naprawdę
na ostro, a na razie zostana tym, na czym sie najlepiej znają – czyli sposobem promocji, to ważne
dla mnie jako Autora, już przez Wielkie A, a co!
Długo wytrzyłamem tak czy owak, ale myślę że nie ma na co już czekać. Pisał będę bloga ale i
książkę własną, z opowiadaniami których jeszcze nie czytalismy, na tematy aktualne i nie tylko,
reportaże z miejsc w których nigdy więcej nie będziemy bo ich raczej nie było, próby odgadniecia
jak sekundy temu żyli ludzie na planecie pochłonietej przez kataklizm wybuchu znajdujacej sie
nieopodal supernowej. O tym, że aby przetrwać sam ze sobą możesz chcieć uciec od innych ale od
siebie nie uciekniesz, więc nie próbuj i kurki z gazem też zakręcone trzymaj. O tym, że muzyka,
ksiązki, filmy, filmiki, teksty i tekściki mają sens tylko wtedy, kiedy ten sens w nich znajdziesz.
Mam zamiar wyławiać go z tego bezmiaru chaosu jaki czuję że noszę w sobie, sprawdzić czy choć
jedna wypisana w pośpiechu myśl o niczym może stać się czymś dla kogoś jeszcze. Zobaczymy
ileset metrów bieżacych tekstów mam juz gotowe bez koniecznosci dodatkowej redakcji i co się
dobrze klika z tego a co nie, i wydamy najlepszą wersję siebie na rynku czytelniczym – żeby przejść
do panteonu artystów, którzy debiutowali może późno ale osiagneli sukces za życia. I to własnego, i
niekoniecznie w pisaniu. Może w sztukach audiowizualnych, może w instalacjach albo
performace’ach? Albo w zwykłych staropolskich prankach. Albo w fotografiach luster.


Tak żeby wszyscy, a mam na myśli wszystkie, zobaczyły jak od środka wygląda Świat Osłów.
zapraszam na Mój Nowy Blog

Dodaj komentarz